Nie patrząc na moje dzisiejsze życie wybiegam do przodu. Myśląc, marząc o tym że będę miał wspaniałą, kochającą się rodzinę. Będę posiadał własną restaurację, będę miał wspaniały aparat i sprzęt, którym będę robił wspaniałe zdjęci. Będę miał piękny dom gdzie nie będę się wstydził zapraszać znajomych. Po prostu będę dobrym, oddanym i uczciwym.
Oglądając program "Sprawa dla reportera" można dowiedzieć się jakie krzywdy dzieją się ludziom, którzy nie powinni na to zasłużyć. I ja sie pytam! Gdzie jest Bóg, który jest dobry, pomocny i miłosierny? Zaczynam wątpić czy naprawdę istnieje. I wiem jedno, że nie będę moim dzieciom narzucał jakiej kolwiek wiary.
Nie potrzeba żadnej wojny, ludzie sami się pozabijają i to będzie ten "koniec świata". Mam dopiero 18 lat a przeżyłem już kilkanaście "końców świata".
Czy znajdę sobie osobę, która bedzie mi wierna i będzie mnie kochać? Nie wiem... to pytanie jako jedno z wielu pozostaje pod dużym znakiem zapytania. To samo czy będę miał wymarzoną pracę? Czas pokaże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz