piątek

Nie patrząc wstecz..

Nie patrząc na moje dzisiejsze życie wybiegam do przodu. Myśląc, marząc o tym że będę miał wspaniałą, kochającą się rodzinę. Będę posiadał własną restaurację, będę miał wspaniały aparat i sprzęt,  którym będę robił wspaniałe zdjęci. Będę miał piękny dom gdzie nie będę się wstydził zapraszać znajomych. Po prostu będę dobrym, oddanym i uczciwym.

Oglądając program "Sprawa dla reportera" można dowiedzieć się jakie krzywdy dzieją się ludziom, którzy nie powinni na to zasłużyć.  I ja sie pytam! Gdzie jest Bóg, który jest dobry, pomocny i miłosierny?  Zaczynam wątpić czy naprawdę istnieje. I wiem jedno, że nie będę moim dzieciom narzucał jakiej kolwiek wiary.

Nie potrzeba żadnej wojny, ludzie sami się pozabijają i to będzie ten "koniec świata". Mam dopiero 18 lat a przeżyłem już kilkanaście "końców świata".

Czy znajdę sobie osobę,  która bedzie mi wierna i będzie mnie kochać?  Nie wiem... to pytanie jako jedno z wielu pozostaje pod dużym znakiem zapytania. To samo czy będę miał wymarzoną pracę? Czas pokaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz